2016-09-20-11-53-24-wp

Dlaczego dobrze się pracuje w samolocie, czyli jak efektywnie pracować.

Jest coś wyjątkowego w pracy w nietypowych miejscach: kawiarnia, biblioteka, miejsce nad jeziorem. Latanie i samolot to takie TOP of the TOP (dosłownie) z miejsc, w których uwielbiam pracować (choć nie zdarza mi się to często).

Czemu tak dobrze pracuje się na odpowiedniej wysokości i niewygodnym fotelu?

Powodów jest kilka – i gdy już tak przeanalizowałem te powody na lewo i prawo – to mam kilka wniosków co wpływa pozytywnie na efektywną pracę 🙂

Brak rozpraszaczy – nikt nie dzwoni, telefon nie brzęczy, nie pika. No chyba, że trafimy na jakiegoś gadatliwego sąsiada – ale zawsze można się odizolować słuchawkami i odpowiednią mową ciała mówiącą “nawet nie podchodź”. Nic nie przeszkadza – nie ma dostępu do netu więc nie ma pokusy by sprawdzić to i owo (choć taki np. Norwegian niestety już oferuje wifi na pokładzie). A to oznacza, że możemy się skupić na zadaniu, niezależnie czy to odpisanie na maile, czy praca nad projektem, bądź selfstorming nowego pomysłu (taka odmiana brainstormingu w pojedynkę)

Presja czasu – jest ściśle określony czas by wykonać swoje zadania.… Czytaj dalej

Gdzie pracować, czyli o miejscu pracy freelancera

Pierwsze myśli jakie miałem o pracy “w domu” to głównie pozytywy: nareszcie koniec korków przy dojazdach. I nikt nie będzie wpadał poplotkować gdy akurat będę nad czymś pracował. Wszystko poukładam po swojemu: kiedy odpisuję na maile, kiedy retuszuję zdjęcia, kiedy organizuję sesje a kiedy siedzę ‘na telefonie’ z klientami.

Okazało się, że ważną częścią pytania stało się też nie tylko ‘kiedy’, ale ‘gdzie’. I właściwie też poniekąd ‘z kim’.

Dom jako miejsce pracy ma swoje zalety, ale też i niewątpliwe wady: jest tu tyle rozpraszaczy, że można wydeptać ścieżkę do lodówki 🙂 Po pewnym czasie zaciera się też granica praca/dom – i skoro jestem w domu ‘w pracy’ to mogę pracować o dowolnej porze. Nie tylko w weekendy, ale wręcz podczas oglądania filmu można odpisać na maila – bo przecież na tym fotelu z reguły ‘odpisuję na maile’. Nie popracuję też sensownie, gdy do domu wróci ze szkoły syn, bo to już czas i miejsce dzielone na dwóch.… Czytaj dalej

O zaczynaniu, czyli jak zwalczyć perfekcjonizm?

Masz jakieś projekty, których nie realizujesz? Leżą sobie na półce ‘kiedyś tam’, bez szans na wykonanie, bo zawsze znajdziesz powód i sensowne uzasadnienie by je odłożyć w czasie?

Coś o tym wiem 🙂 Od dłuższego czasu odkładałem powrót do pisania na ‘dlasiebie’ – z prostego powodu: zawsze coś jeszcze przeszkadzało: nie grało do końca, nie było wystarczająco dobre: np. layout strony nie ten, zapas pomysłów na artykuły zbyt mały; nie pisałem już z milion lat i polot trzeba by było najpierw podszlifować, a właściwie to poszukać wiedzy i poczytać książki o tym ‘jak lepiej pisać’, i jeszcze kilka rzeczy technicznych. Do tego dochodzi jeszcze obawa przed oceną innych: a co jeśli powiedzą, że słabe, że się nie postarał, a jeszcze literówki sypnął… itd.

Same przeszkody. No to zacząć, czy sobie odpuścić?

Z reguły odpuszczałem. Łatwo powiedzieć sobie – jeszcze nie teraz, jeszcze będzie odpowiedni moment – gdy zrobię jeszcze to i tamto … Tylko, że taki schemat niedziałań już ćwiczyłem, i obstawiam, że też go znasz.… Czytaj dalej

Jak to jest ‘być na własnym’ vs ‘korpo’?

Freelance na pełny etat – jak to jest ‘być na własnym’?

Mówi się, że człowiek nigdy nie jest w pełni gotowy na rozpoczęcie wielkich projektów. Zawsze coś go zaskoczy, niektórych rzeczy nie da się przekalkulować, czy też przewidzieć i trzeba będzie improwizować, a czasami zaufać intuicji i podjąć ryzyko. Dla mnie fotografia i własna działalność z nią związana to właśnie Ten Wielki Projekt. Przygotowywałem się do tego Projektu świadomie i nieświadomie przez wiele lat. Miałem obawy, jak każdy, malując różne scenariusze “a co jeśli…”. Teraz wiem, że dla mnie ‘to jest To!” i chętnie się podzielę doświadczeniem – po ponad 2,5 roku – jak to jest.

Co się zmienia? Jak jest na własnym w porównaniu do korpo?Czytaj dalej

Jak wyrobić w sobie nowy, dobry nawyk

Nawyk to według wikipedii “zautomatyzowana czynność (sposób zachowania, reagowania), którą nabywa się w wyniku ćwiczenia (głównie przez powtarzanie)”. A po ludzku: nawyk, to coś, co robimy bez zbędnego myślenia, bo “tacy jesteśmy”, albo “tak zawsze robimy” – innymi słowy, ułatwiają nam codzienność.

Nie musimy zbytnio dumać nad tym co zrobić, jak się zachować, co wybrać. Na pewno znajdziesz w sobie również takie nawyki-trolle, które zamiast pomagać, przeszkadzają Ci w rozwoju: odkładanie na później, niezdrowe przekąski, brak ruchu itd.

Dzieje się tak dlatego, że wolimy wybierać ‘przyjemność teraz’ zamiast ‘wysiłek teraz’, a że taki wybór często powtarzamy – utrwala się w postaci nawyku. Tylko że ta ‘przyjemność teraz’ prowadzi nas na manowce.

Jak to zmienić? 

1. Zaplanuj zmianę

Nie ważne ile razy wcześniej Ci się nie udało. Nie liczy się. Masz kolejną szansę. Po prostu zapisz kiedy zaczynasz, co zamierzasz robić, kogo w Twoje działania zaangażujesz (np. w formie wsparcia) i zacznij.… Czytaj dalej

Lepsze życie: kilka prostych rad

Życie może być absurdalnie skomplikowane, jeśli na to pozwolisz. Uprość je.

Poniżej kilka wytycznych 🙂

Oczywiście pamiętaj, że reguły (czy też wytyczne) są po to by je łamać, więc działaj po swojemu. Pamiętaj – życie powinno uszczęśliwiać 🙂

Krótki przewodnik po lepszym życiu:

  • mniej telewizji i facebooka, więcej czytania
  • mniej zakupów, więcej spacerów
  • mniej bałaganu, więcej przestrzeni
  • mniej pośpiechu, więcej spokoju
  • mniej konsumpcji, więcej tworzenia
  • mniej fastfoodów, więcej zdrowej żywności
  • mniej bycia zajętym, więcej efektów
  • mniej jeżdżenia, więcej chodzenia
  • mniej hałasu, więcej samotności
  • mniej zamartwiania się przyszłością , w większym stopniu cieszenie się w pełni chwilą obecną
  • mniej pracy , więcej zabawy
  • mniej zmartwień, więcej uśmiechów

proste prawda? 🙂

  Artykuł na bazie tekstu Leo Babauta z zenhabits.net 
Czytaj dalej
Praca nad Nawykiem i wybite okna

Praca nad nawykiem – nie pozwalaj sobie na najmniejsze ustępstwa

Praca nad Nawykiem i wybite okna Zmiana w życiu ‘na lepsze’, będzie od Ciebie często wymagała systematycznego, regularnego wysiłku.

 

Przykłady? Choćby:

– zrzucanie zbędnego tłuszczyku, czyli zdrowa dieta i ruch;
– nauka języka, czyli powtarzanie słówek;
– efektywne osiąganie celów, czyli wykonywanie również tych niechcianych rzeczy teraz, a nie później
– itd.

 

W takich systematycznych zmaganiach zdarzą się chwile, gdy Twoja motywacja siądzie i będziesz chciał sobie ‘ten jeden raz’ odpuścić. Oczywiście znajdziesz natychmiast bardzo sensowne wymówki na takie drobne ustępstwo: „zrobiło się późno, więc już nie poćwiczę bo to nie ma sensu”, lub „urodziny Kaśki w pracy – nie mogę przecież odmówić ciacha” itd.

 

Takie drobne ulgowe traktowanie samego siebie ma jednak groźne następstwa.… Czytaj dalej

Pasja, czyli o tym, co Cię kręci

Każdy ma jakąś pasję: dawno temu do listy TOP 10 zaliczały się takie ciekawostki jak kolekcjonowanie historyjek z gum Donald, bądź kapsli wszelakiego typu, byle tylko można było nimi “popstrykać”, czy też granie na komputerze.

Pasja najczęściej kojarzy się z czymś, co po pierwsze maksymalnie Cię kręci i uwielbiasz to robić, a po drugie, pochłania tak bardzo, że czas, a właściwie cały otaczający Cię świat po prostu znika. Według definicji Słownika Kopalińskiego “pasja to namiętne przejęcie się czym, zamiłowanie do czego; przedmiot czyjejś namiętności.”

Czy można z pasji czerpać motywację? Czy można na pasji zarabiać?

Kilka przemyśleń poniżej 🙂 … Czytaj dalej

Nowy rok: świetna okazja by zacząć

{loadposition Facebook_share}

Szukasz motywacji by rozpocząć w swoim życiu zmiany na lepsze? Zawsze chciałeś częściej ćwiczyć, lepiej się odżywiać, więcej czytać, rozwinąć nowe umiejętności, itd?

Nowy rok to świetny czas by zacząć!

A dlaczego? Cóż…

Nowy rok to czysta kartka papieru; “tabula rasa” czy też “clean slate”. Masz ze sobą nowy, niezapisany kalendarz, pełne 12 miesięcy i 365 kartek do zapisania. To daje pole do popisu, nieprawdaż? 

Z drugiej strony miesiąc styczeń w nowym roku jest tak samo dobry jak kwiecień czy czerwiec w starym. Jest jednak coś co warto wykorzystać – chodzi o tą masę znajomych i nieznajomych Ci osób, którzy właśnie rozpoczęli walkę ze swoimi postanowieniami noworocznymi.
Wystarczy, że przejdziesz się do najbliższej fitneso-siłowni i rozejrzysz dookoła. Sam się przekonasz, że takich tłumów tam jeszcze nie było 🙂

Skoro inni zaczęli – Tobie będzie łatwiej. Wystarczy że podejmiesz decyzję. I nie oglądaj się na tych, którzy “wypisują się z tego noworocznego szaleństwa”.… Czytaj dalej