jak-zniszczyc-swoja-pasje

Jak zniszczyć swoją pasję?

Jeżeli nie będziesz ostrożny, z najpiękniejszej pasji możesz zrobić sobie powtórkę z pracy na etat: gonitwę za wynikiem i frustrację. Jak tego uniknąć?

Na początek przykład z ‘pracy na etat’: dlaczego praca w korpo to często wyścig szczurów?

Chodzi o konkurencję.

Twoja firma ściga się z inną firmą o tego samego klienta. Lub o wynik na tablicy. Ty jesteś częścią tej maszyny, niezależnie od poziomu: czy siedzisz ‘na słuchawce’, czy na samym szczycie drabiny. Gdzieś tam jest wróg, z którym trzeba rozegrać bitwę. I to codziennie.

Druga równoległa bitwa, która się codziennie rozgrywa to  konkurencja wewnętrzna. Ścigasz się z innymi kolegami, czy tego chcesz czy nie. Kto dostanie ciekawszy projekt, wartościowe szkolenie, lepszy pokój, lub lepsze miejsce w pokoju. Kto załapie się na lepszy kawałek premii z jednego tortu. To wtedy gdy sprawy się toczą dobrze, a jak wygląda konkurencja wewnętrzna w gorszych czasach? Kogo nie zwolnią przy najbliższej “optymalizacji”, komu nie zabiorą przywilejów?… Czytaj dalej

sketch1476700333931

Do Things, Tell People – czyli o pokazywaniu swojej pracy

Możesz robić fantastyczne rzeczy, jeśli jednak ludzie się o nich nie dowiedzą, to prędzej, czy później zawiesisz swoją pasję na kołku. Czemu?

Praca bez odbiorcy praktycznie nie istnieje. Niezależnie, czy robisz zdjęcia, lubisz pisać, tworzyć, projektować, śpiewać czy też (o tak!) trzaskać powerpointową prezentację za prezentacją – jeżeli nie wystawisz swoich projektów przed oczy innych, to na dłuższą metę stracisz motywację do podnoszenia sobie poprzeczki i podejmowania kolejnych projektów. A bez motywacji i pozytywnych “ciarek” rodzi się zniechęcenie, wypalenie i inne takie nieprzyjemności.

 

Jeżeli myślisz o zajęciu się swoją pasją ‘na poważnie’ – nie masz wyjścia. Od tego zależy wszystko, co z nią związane: zarówno ekscytacja i przyjemność, rozwój Twojego warsztatu, oraz powodzenie ‘biznesu’ w zarabianiu na swojej pasji.Czytaj dalej

Jak przejść z pracy na etacie na własne?

Przejście na własne, z modelu życia opartego o comiesięczną wypłatę i stałe godziny pracy to niełatwa decyzja. Taka zmiana nie dzieje się w ciągu jednego dnia. Choć jest taki jeden, któremu się to na pewno udało: Jerry Maguire 🙂 Wstał, zabrał rybkę i w ciągu jednego dnia stał się freelancerem.

 

Takiego podejścia jednak nie polecam – to spora zmiana, która wymaga czasu i przygotowania.

Jak się za takie przejście ‘na własne’ zabrać?Czytaj dalej

O wybieraniu klientów, czyli dla kogo warto, a dla kogo nie warto pracować?

To z kim pracuję, i dla kogo pracuję ma kolosalne znaczenie. Wybór wcale nie sprowadza się wyłącznie do pieniędzy ‘klient=przychód’, bo to by oznaczało, że ‘wpuszczamy’ do siebie również ludzi, z którymi nie chcielibyśmy pracować.
Takie świadome fundowanie sobie bagienka – pomęczę się z nimi/nim/nią, ale pieniądze to wynagrodzą.
Czy na pewno?… Czytaj dalej

Gdzie pracować, czyli o miejscu pracy freelancera

Pierwsze myśli jakie miałem o pracy “w domu” to głównie pozytywy: nareszcie koniec korków przy dojazdach. I nikt nie będzie wpadał poplotkować gdy akurat będę nad czymś pracował. Wszystko poukładam po swojemu: kiedy odpisuję na maile, kiedy retuszuję zdjęcia, kiedy organizuję sesje a kiedy siedzę ‘na telefonie’ z klientami.

Okazało się, że ważną częścią pytania stało się też nie tylko ‘kiedy’, ale ‘gdzie’. I właściwie też poniekąd ‘z kim’.

Dom jako miejsce pracy ma swoje zalety, ale też i niewątpliwe wady: jest tu tyle rozpraszaczy, że można wydeptać ścieżkę do lodówki 🙂 Po pewnym czasie zaciera się też granica praca/dom – i skoro jestem w domu ‘w pracy’ to mogę pracować o dowolnej porze. Nie tylko w weekendy, ale wręcz podczas oglądania filmu można odpisać na maila – bo przecież na tym fotelu z reguły ‘odpisuję na maile’. Nie popracuję też sensownie, gdy do domu wróci ze szkoły syn, bo to już czas i miejsce dzielone na dwóch.… Czytaj dalej

O zaczynaniu, czyli jak zwalczyć perfekcjonizm?

Masz jakieś projekty, których nie realizujesz? Leżą sobie na półce ‘kiedyś tam’, bez szans na wykonanie, bo zawsze znajdziesz powód i sensowne uzasadnienie by je odłożyć w czasie?

Coś o tym wiem 🙂 Od dłuższego czasu odkładałem powrót do pisania na ‘dlasiebie’ – z prostego powodu: zawsze coś jeszcze przeszkadzało: nie grało do końca, nie było wystarczająco dobre: np. layout strony nie ten, zapas pomysłów na artykuły zbyt mały; nie pisałem już z milion lat i polot trzeba by było najpierw podszlifować, a właściwie to poszukać wiedzy i poczytać książki o tym ‘jak lepiej pisać’, i jeszcze kilka rzeczy technicznych. Do tego dochodzi jeszcze obawa przed oceną innych: a co jeśli powiedzą, że słabe, że się nie postarał, a jeszcze literówki sypnął… itd.

Same przeszkody. No to zacząć, czy sobie odpuścić?

Z reguły odpuszczałem. Łatwo powiedzieć sobie – jeszcze nie teraz, jeszcze będzie odpowiedni moment – gdy zrobię jeszcze to i tamto … Tylko, że taki schemat niedziałań już ćwiczyłem, i obstawiam, że też go znasz.… Czytaj dalej

Jak to jest ‘być na własnym’ vs ‘korpo’?

Freelance na pełny etat – jak to jest ‘być na własnym’?

Mówi się, że człowiek nigdy nie jest w pełni gotowy na rozpoczęcie wielkich projektów. Zawsze coś go zaskoczy, niektórych rzeczy nie da się przekalkulować, czy też przewidzieć i trzeba będzie improwizować, a czasami zaufać intuicji i podjąć ryzyko. Dla mnie fotografia i własna działalność z nią związana to właśnie Ten Wielki Projekt. Przygotowywałem się do tego Projektu świadomie i nieświadomie przez wiele lat. Miałem obawy, jak każdy, malując różne scenariusze “a co jeśli…”. Teraz wiem, że dla mnie ‘to jest To!” i chętnie się podzielę doświadczeniem – po ponad 2,5 roku – jak to jest.

Co się zmienia? Jak jest na własnym w porównaniu do korpo?Czytaj dalej

Jak wyrobić w sobie nowy, dobry nawyk

Nawyk to według wikipedii “zautomatyzowana czynność (sposób zachowania, reagowania), którą nabywa się w wyniku ćwiczenia (głównie przez powtarzanie)”. A po ludzku: nawyk, to coś, co robimy bez zbędnego myślenia, bo “tacy jesteśmy”, albo “tak zawsze robimy” – innymi słowy, ułatwiają nam codzienność.

Nie musimy zbytnio dumać nad tym co zrobić, jak się zachować, co wybrać. Na pewno znajdziesz w sobie również takie nawyki-trolle, które zamiast pomagać, przeszkadzają Ci w rozwoju: odkładanie na później, niezdrowe przekąski, brak ruchu itd.

Dzieje się tak dlatego, że wolimy wybierać ‘przyjemność teraz’ zamiast ‘wysiłek teraz’, a że taki wybór często powtarzamy – utrwala się w postaci nawyku. Tylko że ta ‘przyjemność teraz’ prowadzi nas na manowce.

Jak to zmienić? 

1. Zaplanuj zmianę

Nie ważne ile razy wcześniej Ci się nie udało. Nie liczy się. Masz kolejną szansę. Po prostu zapisz kiedy zaczynasz, co zamierzasz robić, kogo w Twoje działania zaangażujesz (np. w formie wsparcia) i zacznij.… Czytaj dalej